Ewengelizację czas zacząć

marzec 26th, 2009

Bywam ostatnio czasem, na różnych konferencjach, to Tuba Maćka Budzicha, to Aula, to coś jeszcze.
Co chwile słysze o “ewangelizacji klientów” w całkiem różnych kontekstach - raz dotyczy to blogosfery i Social Media Marketingu, to SEM, poźniej jeszcze e-mail marketingu. Nudne? Może troche. Sam mówiłem o tym w kontekście Adlog.
I co z tym? Ano, pociągne temat dalej, choć tym razem ograniczę się do tematyki Search Engine Marketing.
Pijamy sobie merytoryczne kawki z Karolem i mamy pomysła - wartego podobno 12,50 z VAT - ale zaczęliśmy go juz realizować, więc może juz z 18pln ?
Chcemy uczyć ludzi korzystania z SEM, czy to samodzielnie, czy przez wyspecjalizowana agencje… bez znaczenia w tej chwili.
Z kilkoma osobami rozmawiałem, nie będę wymieniać ich nazwisk jeszcze, ale część z nich z chęcią (mam nadzieje) zadeklarowała współprace. Nie chce na razie zdradzać więcej - będziemy publikować - w ustrukturyzowanej , zorganizowanej formie. Jesli ktoś z Was ma coś fajnego do powiedzenia w kontekście SEM, piszcie do mnie, lub dzwońcie, kontakt jest w stosownej zakładce :)

P.S. Ewangelizacja, przynajmniej początkowo odbywać się musi niestety za “Bóg zapłać” dla dobra branży…..

GAP - i wcale tego nie ubrałem

styczeń 23rd, 2009

Długo mnie tu nie było, ale postaram sie poprawić.

Zachciało mi się jakiś czas temu zrobić certyfikat Google Advertising Professional - Spełniłem wymagania (czasowe i kasowe) i wczoraj usiadłem do zdawania testu. 110 pytań, 90 minut + redbull (zrzekam się honorarium za reklamę) żeby trochę się obudzić. Część pytań banalnych, część wymagała solidnego zastanowienia się, część tak “zakręcona”, że trzeba było 3 razy przeczytać, zeby zrozumieć co autor miał na myśli.

Nie będę przynudzał opisami pytań, choć pewnie zaraz zaczniecie się tego domagać - mówie od razu, mało przytomny byłem i niewiele pamiętam, rzuciło mi się natomiast na koniec w oczy, że wynik był pozytywny :)

Status i strona profesjonalisty jeszcze się nie pojawiła, ale powoli mogę już zacząć przyzwyczajać się do bycia w gronie GAPowców.

[edycja]

Status zechciał się odświeżyć, więc moge stwierdzić oficjalnie, że przyszło mi posiadać status  Google Advertising Professional :)
miło.

Social SEO

wrzesień 29th, 2008

Wczoraj w czarnej Hondzie, gdzieś pomiędzy Białymstokiem, a Warszawą Paweł  wywołał temat social media, a seo.

Przyznaje próbowałem o tym napisać, po kilku zdaniach utknąłem - dlaczego? chyba nawet sobie nie potrafię porządnie odpowiedzieć - pewnie jednym z powodów jest to, że w PL nie funkcjonuje to jeszcze tak jakby mogło. Ale do meritum.

Mówią na to Linkbaiting - przynęta na linki. Trochę publikacji na ten temat już się pojawiło, także w Polsce. Niektórzy pewnie stwierdzą, że to nic nowego, że zawsze wartościowa treść dawała naturalne linki na forach, blogach, etc. I bedą mieli rację.

Modny temat Social Media Marketingu przekłada się w pewien sposób na SEO. Warto to dostrzec. Jak na razie w Google nadal funkcjonuje zasada “linki, linki, linki” -  kwestia jak i skąd.Opisanie oferty firmy i próba promocji na wykopie…. na 99,98% zakończy się totalną klapą. Wraz z rozwojem społeczności możliwość “naturalnego pozycjonowania” rośnie - znaleźliśmy się w internetowej epoce Publish, a nie tylko Read. Fora, blogi, serwisy społecznościowe(np Goldenline) to doskonałe miejsce na zdobywanie linków, a “przy okazji” także ruchu na stronie. Jest tylko jedno małe “ale” - działania w stylu: zarejestrujmy sie wszędzie gdzie się da i wrzućmy linka do naszej strony raczej nic nie da, ludzie są wyczuleni na taką formę reklamy, a moderatorzy i tak taki link usuną… Jak więc można to wykorzystać?

Zapewnić użytkownikowi pewną wartość, którą będzie chciał podzielić się z innymi - wtedy sami użytkownicy “dadzą nam linki”  - nic odkrywczego.

 End of Part I

Co myślicie o możliwościach naturalnego wykorzystania społeczności w pozycjonowaniu?Wrócę jeszcze do tematu, chciałbym jednak otrzymać najpierw jakiś feedback.

Polski e-learning - test na własnej skórze

wrzesień 5th, 2008

Jako, że z czasem ostatnio krucho, a dokształcać się trzeba, pomyslałem sobie, że wypróbuje jak działa polski e-leraning.A co! W końcu co nas nie zabije to nas wzmocni.Wynalazłem sobie kurs http://www.puw.pl/art.html?akcja=Marketing&P[aid]=426   zapisałem się, zobaczymy co z tego wyniknie, cenowo jest bardzo, ale to bardzo przyjemnie, program też całkiem mi pasuje, jak na krótki w sumie kursik.Z doświadczeń jak do tej pory: dobry kontakt, możliwość elektronicznych płatności, mili konsultanci. Potwierdziłem, zapłaciłem i czekam. Ktoś miał jakieś doświadczenia? 

Kursy SEO - co to wszystko warte

wrzesień 4th, 2008

Przeglądam regularnie Goldenline, czasem coś mądrego napiszę (czasem też mniej mądrego)
Jakiś czas temu pojawił się wątek o studiach w zakresie SEO/SEM, jak zwykle dołożyłem swoje 3 grosze.
Poźniej przypomniał mi się wątek na blogu znanego niektórym Kill Billa, który raczył kiedyś swoim prześmiewczym stylem wspomnieć o kursach pozycjonowania, no i wybieram się z Karolem, na konferencję, w programie przewidują prelekcę, które wnioskujac z opisu czegoś mają uczyć. Okaże się.

Zachciało mi się myśleć, czasem jest to groźne, czasem daje dobre efekty (patrz reklama na jachtach )

Czy zorganizowana, w sensie studiów/kursu nauka SEO ma jakiś sens?

Wydaje mi się, że dość wątpliwy:
1. SEO nie chce dać się zamknąć w żadne ramy - to domysły, dociekania, opinie, własne doświadczenia  -bardzo mało w tym konkretów - ciężko uczyć niekonkretnych rzeczy, szczególnie, że zdania bywają podzielone i moje doświadczenia i opinie nie muszą być zbieżne z opiniami innych “którzy w SEO siedzą”
2. Teoria bez doświadczenia to za mało, żeby móc się tym zajmować - to jak lekarz bez praktyk i stażu - niby umie, ale ja nie dałbym mu się pokroić.
3. Istotne szczegóły SEO zmieniają się szybciej niż mógłby zmieniać się program kursu.

Czy to znaczy, że kursy nie są nic warte? Nie byłbym, aż tak drastyczny w opiniach.
Można się nauczyć podstaw teoretycznych - to nie wystarczy do skutecznego pozycjonowania, ale zapewni niezłą podstawę do dalszego rozwoju.

W teorii mozliwe byłoby też stworzenie zajęć praktycznych, tylko nie wiem czy znaleźliby się chętni. Musiałyby sporo kosztować….. wraz z kursem warto byłoby dołączyć sprawdzone autorskie pomysły na budowę zaplecza, lub pakiet domen, serwerów i pracy programisty :)

Forex wciąga

sierpień 21st, 2008

Zaraz vel będzie pewnie zrzędził, że to nie na temat. Ni o pozycjonowaniu, ni o reklamie na jachtach, ni o żadnej innej reklamie.
No to co. Wolno mi, mój blog i mogę sobie czasem pisać niezbyt na temat.

Od jakiegoś czasu zbieram informacje i się uczę, dręcze się też na forexowym rachunku demo. raz lepiej raz gorzej - ale ze sporą przyjemnością, więc wynik finansowy w wirtualnej walucie gra mniejszą rolę.

Dojrzewam  chyba wreszcie do pogrania real. Mam trochę wątpliwości co do brokera, nie zachęca strona admiralmarket.pl, ale za to zachęcają ich spready i minimum, którego tak naprawdę nie ma. No i micro loty. Nie muszę od razu przepuścić większej kasy, wystarczy przepuścić mniejszą, a podobno dopiero drugim depozytem można coś zdziałać.

Z pozycjonero-spamera :) zrobi się jeszcze inwestor i dopiero będzie. Mini laptop na kolanach, szklaneczka z drinkiem, leżaczek, na tarasie nad samym morzem….. kilka godzinek”forexowych zmagań” a poźniej konie, quady, kitesurfing, żagle. Pomarzyć dobra rzecz. Gdyby ktoś chciał się podzielić swoimi forexowymi i CFD doświadczeniami - zapraszam. Chętnie przyjmę też podpowiedzi dla nooba.

36i6 w sieci Plus - na jachtach

lipiec 24th, 2008

Animoto.com pomogło zrobić mi mały filmik :)

SEO zostało w tyle

czerwiec 16th, 2008

Dałem sobie trochę spokoju z seo :)

Niegłupi pomysł, dużo pracy i wyszło coś takiego:

i 4 wersje burt:

1)

2)

3)

4)

Nowe “Plusowe” 36.6 pływa na 12 jachtach na mazurach i zagości na nich do końca sezonu.

Kreacje przygotowała agencja Team One, a Agnieszce z UniversalMcCann dziękuję w tym miejscu za cierpliwość do mnie :)

Udało mi się ‘wleźć’ w ‘świat dużych’ z czego się niezmiernie ciesze i zapewniam, że to jeszcze nie koniec. Kilka kolejnych pomysłów lęgnie się w głowie, a i dalsza praca nad reklamą na jachtach trwa.

Krótkie podsumowanie wyboru.

luty 21st, 2008

Starałem się doradzić, jak przygotowac się do rozmowy z firmą oferującą pozycjonowanie, jak wybrać tą właściwą, mam nadzieje, że te wywody okazały się dla kogoś pomocne. Chętnie też odpowiem na dodatkowe pytania, sugeruje zostawianie ich w komentarzach dla ogółu.

Chciałbym wrócić jeszcze do samej treści umowy. Dobrze skonsultować ją z prawnikiem, w końcu każdy lubi spokojny sen. Co do treści umowy, zdarzają się przedziwne kwiatki, chyba nie da się tu opisywać poszczególnych przypadków bo jest ich zbyt wiele.

Warto tylko powiedzieć, że umowa powinna równo traktować obie strony, jeśli pewne działania czy ich brak ze strony zleceniodawcy obwarowane są karami umownymi, jestem zdania, że zbliżone kary powinny dotyczyć zleceniobiorcy w przypadku zaniechań. Jeśli coś działa to powinno działać w obie strony.

 Kolejny raz wspomne, że szczególnie przy wiekszych sumach warto znaleźć kogoś niezależnego kto będzie w stanie nam doradzić w wyborze, i w poźniejszej ocenie pracy. To co prawda dodatkowy koszt, ale raczej wart poniesienia. Co robi pozycjoner można stwierdzic dość szybko, trzeba tylko wiedzieć z której strony to “ugryźć”.

O tym jak nadzorować napiszę kolejnym razem.

[uwaga autoreklama]

Prowadzę doradztwo w zakresie wyboru firm, a także oceny dotychczasowych prac. Zainteresowani znajdą kontakt do mnie jak sądze….  a jeśli nie pomogę:

leszek@_nospam_wolany.pl

[koniec autoreklamy]

Jak wybrać firmę, której zlecimy pozycjonowanie.

styczeń 29th, 2008

W poprzedniej notce przygotowaliśmy się do tej rozmowy, teraz spróbujemy zdecydować z kim rozmawiać będziemy.

Sugeruje zacząć od przeglądu znajomych, jeśli ktoś z naszego otoczenia korzysta już z usług jakiejś firmy warto sie z nim spotkać, wspólnie przejrzeć efekty, warunki współpracy i ceny. Jeśli efekty są ok, ceny na akceptowalnym poziomie sądzę ze nie musimy dalej szukać, firma sprawdzona to firma sprawdzona.

Jeśli natomiast nikt z naszych znajomych takich usług nie kupuje musimy poradzić sobie sami.

Plan jest taki: Szukamy w internecie, wpisujemy, pozycjonowanie, pozycjonowanie stron, możemy zapytać na forach związanych z pozycjonowaniem, reklamą etc. w zapytaniu podajmy przynajmniej część danych zgromadzonych wcześniej, obowiązkowo adres strony, dobrze tez podać słowa kluczowe i budżet który możemy na tą inwestycje przeznaczyć.

O co pytać gdy już upatrzymy sobie kilka firm, warunki i cena pasują ?

To co najprostsze i nie powinno naruszać tajemnicy handlowej: referencje, niewiele firm z branży je ma, ale zdarza się. Dlaczego niewiele postaram się wyjaśnić nieco później. Referencje SPRAWDZAMY, jeśli jest telefon do firmy je wystawiającej dzwonimy, jeśli jest nazwa, wpisujemy ją w Google, znajdujemy numer do firmy i dzwonimy. Sugeruje pytać o osobę odpowiedzialna za pozycjonowanie od strony zleceniodawcy i z nią konkretnie rozmawiać. Przedstawmy się, wyjaśnijmy sytuacje, wytłumaczmy ze chcemy związać się z tą firmą umową i szukamy opinii. Żeby nie zaczynać z “grubej rury” zapytajmy najpierw o jakość kontaktu z pozycjonerami, dostępne formy kontaktu ( za nieporozumienie uważam firmy które nie oferują kontaktu via tel. czy “na żywo”, pewnie ze często jest to niepotrzebne, ale możliwość musi być i koniec). Pomówmy o doborze fraz, czy firma pomaga, w jaki sposób to robi (ma swoje statystyki na wiele fraz, które może udostępnić klientowi, przeprowadza kampania Google Adwords, dla oceny liczby zapytań na konkretne hasła, robi to “na czuja” ). Nie będzie to opinia profesjonalistów, ale pozwoli nam stwierdzić jak firma pracuje. Wreszcie najważniejsze - pozycje, nie wymagajmy podawania haseł, zapytajmy czy założone i uzgodnione pozycje zostały osiągnięte i w jakim czasie, czy firma podejmując sie pozycjonowania określiła przybliżony czas realizacji.

Portfolio - nie wymagajmy wysyłania na maila, firmy dbające o tajemnice handlową i prywatność klientów nie pokażą nam nic w ten sposób, być może konieczne będzie spotkanie, podpisanie klauzuli o zachowaniu poufności i wtedy dostęp do “obrazków” pokazujących prace firmy. Weźmy pod uwagę, że cześć (z moich obserwacji wynika, że część ta szybko rośnie) firm nie życzy sobie w ogóle bycia pokazywanym w portfolio. Niech to nie będzie jedyne kryterium.

Kolejnym elementem sa sprawy techniczne, zapytajmy o optymalizacje witryny, czy jest płatna dodatkowo, czy firma zrobi nam to w cenie, zapytajmy jak wyglądać będzie optymalizacja witryny ( nie chcemy żeby ktoś zaspamował nam znaczniki “alt”, napakował komentarzy ze słowami kluczowymi, przesadził w tytule i opisie strony) nacisk kładziemy na optymalizacje linkowania wewnętrznego, odrębne tytuły i opisy dla każdej podstrony, mapy strony a dopiero w dalszej kolejności ewentualną optymalizacje treści. Nie polecam “fabrykować” treści specjalnie pod wyszukiwarki, treść ma nam zapewnić sprzedaż, wywołać akcje użytkownika. Można operować znacznikami h1-h6, wyróżnieniami w tekście, ale to detale, bez tego przeżyjemy i pozycja naszej strony również, natomiast złe linkowanie wewnętrzne i tytuły stron nie pozwoli nam wykorzystać efektu tzw długiego ogona, czyli wielu drobnych fraz, które pojawiają sie w wynikach tylko dzięki budowie strony, treści i ogólnemu wzmocnieniu witryny.

Zapytajmy jak pozycjonowana będzie nasza strona, zapytajmy o zaplecze, nie wymagajmy adresów, nikt tego nie zdradzi, ale w paru słowach może powiedzieć jak zaplecze wygląda, i ilościowo i jakościowo. Zapytajmy od kiedy zajmuję się pozycjonowaniem, wiek zaplecza istotnie wpływa na jego moc.

Pomówmy o rozliczeniach, w mojej opinii z daleka od płatności tylko za efekt, pozornie atrakcyjna dla klienta forma świadczy o tym, ze firma nie jest pewna swoich umiejętności i możliwości i wychodzi z założenia, że jeśli się uda to zarobi, a jeśli nie to ’sorry’, taka forma jest nie do przyjęcia dla nas. Zależy nam na pozycji i bezpieczeństwie naszej domeny a taka forma rozliczeń nie gwarantuje ani jednego ani drugiego. Dobra opcja to miesięczny ryczałt +premia za efekt przy czym za premie uważam od 1/4 do max 1/2 ryczałtu, zabawa w stylu 10zł ryczałtu i 500 premii miesięcznie, jeśli osiągniemy jakąś pozycje, jest tym samym co płatność tylko za efekt. Opcji jest wiele, musimy przeanalizować je sami.

W umowie powinniśmy sie zgodzić na kilka punktów na których zależeć może firmie pozycjonującej, mianowicie czas update w Google jest traktowany szczególnie, z pozycjami dzieją sie wtedy naprawdę różne rzeczy, nie wszystko można przewidzieć i nie nad wszystkim można zapanować.

Przy większych sumach warto zatrudnić kogoś kto zna branżę, zna sie na pozycjonowaniu, i pomoże wybrać odpowiedniego dostawce usług. To zwróci się z nawiązką.